O autorze
Psychoterapeuta, nauczyciel psychoterapii i superwizor. Zajmuje się także badaniami naukowymi w dziedzinie psychoterapii. W swoich badaniach zajmuje się badaniem skuteczności psychoterapii i szkolenia w zawodzie psychoterapeuty oraz integracją w psychoterapii. Członek międzynarodowych i krajowych psychoterapeutycznych towarzystw naukowych. Związana z Sigmund Freud University, pierwszym w Europie uniwersytetem psychoterapeutycznym. Krajowy Delegat Polski w European Association for Psychotherapy, członek Komitetu Redakcyjnego European Journal for Psychotherapy. Prezes Polskiej Federacji Psychoterapii, największego polskiego stowarzyszenia zawodowego psychoterapeutów. W przeszłości ukończyła studia psychologiczne na Uniwersytecie Jagiellońskim. Ma też tytuł psychologa klinicznego wydany przez Wojewódzki Ośrodek Doskonalenia Kadr Medycznych.. Współzałożyciel działającego od 20 lat Polskiego Instytutu Psychoterapii Integratywnej i Kierownik Studium Psychoterapii Integratywnej.

Twarze nienawiści

Nienawiść rzadko nie jest wyrazem patologicznego charakteru. Wręcz przeciwnie – niemal zawsze wskazuje na poważne zaburzenia osobowości. Obejmuje i sposób myślenia o innych – wypaczający ich rzeczywiste cechy, i emocje i działania. Jest stabilnym nastawieniem. W tle nienawiści znajdziemy zaburzenia sumienia, zawiść i pogardę.

U osób potocznie nazywanych psychopatami nienawiść zmierza do fizycznego unicestwienia swojej ofiary poprzez jej zabicie, albo do zniszczenia jej symbolicznie – odarcia z wszelkich pozytywnych cech i dehumanizacji.
W trochę mniej zaburzonej osobowości nienawiść przybiera formę okrucieństwa. Osoba, która nienawidzi, chce by ktoś cierpiał, chce go poniżyć, upokorzyć, bo to przynosi przyjemność. W jeszcze innych przypadkach nienawiść wyraża się w przekonaniu o wyższości nad innymi, np. wyższości własnej grupy nad innymi i nadawaniu jej prawa do władzy i wrogiej dominacji nad innymi grupami czy ludźmi. Nienawiść stoi też za ideologiami, które stawiają własną grupę, np. naród, klasę społeczną, religię itp. ponad innymi i racjonalizują niegodziwe działania wobec „innych”. Nienawiścią motywowane jest też dążenie do omnipotentnego kontrolowania innych np. w miejscu pracy czy w związkach.
O tym mniej więcej wszyscy wiemy. Ale są też mniej oczywiste aspekty nienawiści. Bardzo często siłą, która napędza nienawiść jest zawiść. Zawiść wzbudzają pozytywne właściwości innych ludzi, ich życzliwość, etyka, dobre samopoczucie, pracowitość, humor, bycie lubianym. Ale ten to doświadcza zawiści dokonuje psychologicznych manewrów by skutecznie ukryć ją przed samym sobą. Rzutując na innych swoje nastawienia jest święcie przekonany, że to jego ofiary są złe, przepełnione nienawiścią, oszukańcze, niszczące, zawistne, okrutne i szkodliwe – wtedy zyskuje „moralne prawo” do bezwzględnego, okrutnego i pogardliwego traktowania ich. Osoba kierowana zawiścią i nienawiścią nieświadomie pragnie zniszczyć to, co jest dobre w jego ofierze i poprzez swoje agresywne działania stara się sprawić, by stała się takim samym nienawistnikiem jak on czy ona. Gdy nienawidzącemu udaje się tego dokonać, zyskuje potwierdzenie swojego wypaczonego poglądu i nienawiść zyskuje nowe paliwo.
Co więc robić, kiedy mamy do czynienia z ludźmi kierującymi się nienawiścią?
Najkrócej mówiąc: ochraniać siebie i innych, nie dając się zarazić nienawiścią.
Czy oznacza to zezwalanie na nienawistne działania? Nie, choć obronę i nazywanie nienawiści po imieniu, nienawidzący będzie przedstawiał jako potwierdzenie swojego zniekształconego postrzegania swojej ofiary. Nie ma się co przywiązywać do pragnienia by skłonić osobę pełną nienawiści i zawiści do przyznania się, że jest taka. To utopia. „Wyleczenie” z nienawiści jest możliwe poprzez psychoterapię, ale ta może pomóc tylko w określonych warunkach. W codziennym życiu, starajmy się unikać kontaktu z nienawidzącymi. Badania pokazują, że samo przebywanie z takimi osobami powoduje objawy somatyczne, np. zakłócenia pracy serca. Z doświadczenia psychoterapeutycznego wiemy też o bólach głowy, nieprzyjemnych odczuciach w ciele, trudnościach w oddychaniu itp somatyzacjach. Otaczajmy się ludźmi życzliwymi. Jeśli musimy obcować z ludźmi nienawidzącymi, nie wahajmy się zadbać o swoje bezpieczeństwo – fizyczne, psychiczne i prawne. Jest to przeciwieństwem nadstawiania drugiego policzka. Jak to robić, nie dając się zarazić nienawiścią? Nie jest to łatwe. Prymitywne emocje łatwo się przenoszą i każdy z nas ma w sobie potencjał nienawiści. Pomaga uświadamianie sobie swoich intencji, nastawień i emocji. W skrajnych sytuacjach zagrożenia będziemy doświadczać gniewu – to emocja, która dodaje siły, by się obronić. Potem mija. To nie jest nienawiść. Czerwoną lampką powinno być permanentne doświadczanie pogardy i dehumanizowania innych. Jeśli zachowujemy świadomość, że w pewnych okolicznościach moglibyśmy być tacy, jak ci co nas nienawidzą, pomaga nam to nie zarażać się nienawiścią. Mamy wybór, którego „wilka w sobie” karmimy.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...