Przyjaciele lekarze – uczcie się od psychoterapeutów, zamiast nimi rządzić!

Etykę organizacji zawodowych opisuje, z jednej strony, dosłowne brzmienie kodeksów etyki, z drugiej, praktyka sądów zawodowych. Praktyczna wykładnia Kodeksu Etyki Lekarskiej przez sądy lekarskie ogranicza prawa człowieka, narusza konstytucję RP i zamyka usta rzetelnym lekarzom. Psychoterapeuta stosujący etykę lekarską byłby psychoterapeutą nieetycznym.

1. Dla lekarzy ważniejsze jest ukrywanie błędów korporacji niż dobro pacjenta. Dla psychoterapeutów – odwrotnie.



Jeśli psychoterapeuta wie o niebezpiecznych dla pacjenta działaniach innego psychoterapeuty, powinien przestrzec zagrożonego pacjenta. Jeśli lekarz wie o szkodliwych działaniach innego lekarza – nie wolno mu o tym informować ani pacjenta ani opinii publicznej – musi najpierw porozmawiać z tym lekarzem, następnie powiadomić organ izby lekarskiej, a na końcu zawiadomić prokuraturę (art. 52 ust. 2 Kodeksu Etyki Lekarskiej: Lekarz powinien zachować szczególną ostrożność w formułowaniu opinii o działalności zawodowej innego lekarza, w szczególności nie powinien publicznie dyskredytować go w jakikolwiek sposób).
Nazbyt często, gdy lekarze merytorycznie skrytykowali szkodliwe dla pacjentów postępowanie innych lekarzy - zostali ukarani przez sąd lekarski za nieetyczne postępowanie. W praktyce KEL nie dopuszcza do publicznej oceny działań innego lekarza, traktując merytoryczną oceną jako „dyskredytowanie”, także, gdy jest zgodna z prawdą i ma chronić dobro publiczne. Ponieważ lekarze jako biegli sądowi są również związani tym przepisem, pacjenci praktycznie nie są w stanie dochodzić swoich praw w sporze z lekarzami.
Co udowadnia, że pacjent nie jest chroniony przez Kodeks, a priorytetem jest ochrona reputacji części lekarzy kosztem pacjentów i kosztem lekarzy próbujących chronić pacjentów, na co wskazuje także prof. Hartman, etyk medycyny. Tysiące przyzwoitych lekarzy, także psychiatrów, jest zakneblowanych swoim kodeksem etyki, wymuszającym zachowania nieprzyzwoite.
Natomiast etyka psychoterapeutyczna – nie narusza wolności słowa ani nie zakazuje merytorycznej krytyki.

2. Etyka psychoterapeuty jednoznacznie zabrania wchodzenia w relacje seksualne z pacjentem, a takie zachowanie praktycznie kończy karierę psychoterapeuty. Kodeks Etyki Lekarskiej – przeciwnie, nie zakazuje seksualnych kontaktów z pacjentami.

Psychoterapeuci są bardzo wyczuleni na szkodliwość wszelkich kontaktów seksualnych z pacjentem, także np. za pomocą wibratora. Gdyż zdają sobie sprawę, że pacjent pozostaje w szczególnej emocjonalnej zależności od leczącego, w którym pokłada nadzieję na wyleczenie, zaspokojenie ważnych potrzeb i często go idealizuje.
Takie nastawienie nazywamy przeniesieniem. Pomaga ono w leczeniu, ale jednocześnie czyni pacjenta bezbronnym i podatnym na zranienie. Wykorzystanie przez leczącego zależności pacjenta dla zaspokojenia swoich potrzeb seksualnych jest w swoich skutkach porównywalne do seksualnego wykorzystania dziecka. Psychoterapeuci, świadomi tego, nie tylko zabraniają wchodzenia w kontakty seksualne czy romantyczne z pacjentami, ale poddają swoją pracę systematycznej superwizji.
Nie wolno im także wchodzić w takie relacje z osobami szkolonymi, studentami, superwizowanymi czy badanymi. A gdy pracują w zespołach, wzajemnie się wspierają w ramach superwizji rówieśniczej, by nawet nieświadomie nie wykorzystać emocjonalnie pacjenta.
Psychoterapeuta, który w trakcie kontraktu psychoterapeutycznego wejdzie w kontakt seksualny z pacjentem jest w środowisku psychoterapeutycznym skończony. Co więcej – także po zakończeniu psychoterapii, relacje erotyczne z byłym pacjentem są nieakceptowane i część profesjonalnych stowarzyszeń psychoterapeutycznych je wyklucza. Wszystko po to, by chronić integralność pacjentów.
Biorąc pod uwagę, że pozycja lekarza buduje bardzo silną zależność i oparta jest na etyce autorytarnej, jest niepojęte, że polski kodeks etyki lekarskiej takiego zakazu nie zawiera. Mimo, że zakaz kontaktów seksualnych jest oczywistością w zachodnich kodeksach lekarskich (World Medical Association, 2013) w polskim został pominięty. Konsekwencje znamy wszyscy. Krótko mówiąc: Etyka psychoterapeutyczna stawia dobro pacjenta przed solidarnością korporacyjną, etyka lekarska – odwrotnie.

3. Etyka Lekarska w Polsce narusza Konstytucję RP oraz Europejską Konwencję Praw Człowieka[/url]

1. Trybunał Konstytucyjny w 2008 stwierdził, że KEL narusza Konstytucję: TK w orzeczeniu z dnia 23 kwietnia 2008 r.(sygn. akt: SK 16/07) stwierdza: Art. 52 ust. 2 kodeksu etyki lekarskiej, w zakresie, w jakim zakazuje zgodnych z prawdą i uzasadnionych ochroną interesu publicznego wypowiedzi publicznych na temat działalności zawodowej innego lekarza, jest niezgodny z art. 54 ust. 1 w związku z art. 31 ust. 3 i art. 17 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz jest niezgodny z art. 63 Konstytucji.
2. Orzeczenie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu w sprawie Sosinowska v. Polska stwierdza, że zakaz jakichkolwiek krytycznych wypowiedzi w stosunku do innego lekarza łamie art. 10 Konwencji Praw Człowieka.

Jednak samorząd lekarski nie zmienił swojego kodeksu etyki, pomimo jego sprzeczności z prawami człowieka i Konstytucją RP. Co więcej, komitet redakcyjny tego fatalnego aktu stwierdził 19 czerwca: Nie jest uprawnione domaganie się niektórych przeciwników KEL, aby normy etyczne były zgodne z normami prawnymi.

Czy zawód, który sam sobie nałożył knebel, kryjący przed opinia publiczną błędy i nadużycia wobec pacjentów, jest jeszcze zawodem zaufania publicznego, tego nie wiemy. Osądzi to opinia publiczna. Ostatnio ta opinia mówi samorządowi lekarskiemu „sprawdzam”.

Ale gdy przedstawiciele zawodu, który przedkłada lojalność korporacyjną nad dobro pacjenta, Konstytucję, Europejską Deklarację Praw Człowieka i zwyczajną przyzwoitość, próbują narzucić ten sam knebel zawodowi psychoterapeuty, psychoterapeuci mówią – NIE. Dlatego ustawa psychoterapeutyczna musi się znaleźć w Ministerstwie Pracy, by etyka lekarska nie zdegradowała zawodu psychoterapeuty.
Trwa ładowanie komentarzy...